Kiedy tylko „OC ogólne”, a kiedy także „OC zawodowe”?


#dumnizubezpieczeń, #ubezpieczenia / czwartek, 14 listopada, 2019

Na całym świecie konsekwentnie odróżnia się ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej ogólnej (General & Product Liability) od ubezpieczenia OC zawodowej (Errors & Omissions, Professional Liability, Professional Indemnity). Aby zatem wiedzieć, o czym mówimy, należy podjąć próbę odróżnienia jednego od drugiego. I tutaj mamy kłopot – żadna konkretna ustawa nam w tym nie pomoże, musimy więc mieć na uwadze wiele „branżowych” aktów prawnych i przede wszystkim tzw. utrwalone zwyczaje. A te w Polsce jeszcze się tak całkiem nie utrwaliły…
– Paweł Sukiennik, PS Consult, Lloyd’s Polska Compliance Officer

Bardzo często brokerzy, analizując potrzeby obsługiwanej przez siebie firmy (tak, tak – „OC zawodowe” dotyczy nie tylko osób fizycznych, ale także – a patrząc na potencjał szkodzenia – przede wszystkim – firm), identyfikują takie rodzaje działalności klienta, które intuicyjnie „nie pasują” im do polisy tzw. „OC ogólnej”. Ubezpieczenie OC ogólnej zostało bowiem skonstruowane w celu pokrycia przede wszystkim odpowiedzialności deliktowej ubezpieczonego, za szkody w mieniu i na osobie, wyrządzone osobom niebędącym kontrahentami ubezpieczonego, czyli postronnym osobom trzecim. Najlepszym tego dowodem jest Sekcja II w ubezpieczeniu CAR/EAR. Tak rozumiana polisa potrzebna jest każdemu klientowi, bez względu na to, jaką działalność i w jakiej formie prawnej wykonuje.

Rozbudowa programu
Jeżeli jednak, analizując potrzeby klienta, zidentyfikujemy ryzyko odmienne, tzn. wyrządzenia szkody osobie korzystającej z usług ubezpieczonego, a szkoda taka raczej nie będzie miała formy szkody w mieniu ani na osobie, to zdecydowanie wykraczamy poza obszar, dla którego dedykowane jest ubezpieczenie OC ogólnej. W tym momencie powstaje konieczność przeanalizowania sytuacji pod kątem rozbudowania programu ubezpieczenia klienta o dodatkowe, właściwie skonstruowane, ubezpieczenie odpowiedzialności zawodowej.

Jak już widać, dotyczy to przede wszystkim (chociaż nie tylko) działalności usługowej. Dla działalności „rentierskiej” (posiadanie nieruchomości), produkcyjnej i handlowej bowiem ubezpieczenie OC ogólnej, ze wszystkimi swoimi rozszerzeniami, które będę omawiać w swoim czasie, będzie w zasadzie wystarczające.

Działalność usługowa
Mamy zatem pierwszy wyróżnik „ryzyka zawodowego” – działalność usługową. Czy są to synonimy, tzn. czy każda działalność usługowa automatycznie oznaczać będzie potrzebę zaaranżowania drugiej umowy ubezpieczenia OC, czyli tzw. „zawodowej”? W przypadku usług niematerialnych, takich jak usługi finansowe, prawnicze, informatyczne, telekomunikacyjne, doradcze, rachunkowe, pośrednictwo, media (w tym media elektroniczne), edukacja itp., można przyjąć, że tak. W odniesieniu jednak do usług materialnych (mających swój przedmiot – substrat materialny, często w postaci pracy na mieniu powierzonym), takich jak wykonawstwo robót budowlano-montażowych, remonty i modernizacje, działalność hotelarska, ochrona mienia, naprawa pojazdów i urządzeń, obróbka metali i drewna, usługi przechowania, transport, catering czy usługi sprzątania (szeroko rozumiany outsourcing), sytuacja jest różna na poszczególnych rynkach ubezpieczeniowych. Szczególne wątpliwości powstają przy ubezpieczaniu usług trudnych do zakwalifikowania jako niematerialne albo materialne, takich jak administracja mieszkaniowa, dostawa energii elektrycznej, dostawa wody, gazu, pary lub innych mediów.

W praktyce rynków anglosaskich wszystkie tego typu ryzyka będą mogły być dobrze (czyli zgodnie z wymaganiami i potrzebami klienta) ubezpieczone wyłącznie dzięki skomponowaniu dwóch omawianych rodzajów ubezpieczenia OC. U nas przyjęło się, że usługi materialne mogą być należycie ubezpieczone na bazie warunków ubezpieczenia OC ogólnej (w szczególności w ramach „ryzyka produktowego” i „usługowego”), bez istotnej luki zakresowej wynikającej z wyłączenia „ryzyka zawodowego” zawartego w tych OWU. Jednak to nieprawda – nawet w przypadku usług materialnych bez ubezpieczenia OC zawodowej klient nie może się czuć w pełni chroniony.

Czysta strata finansowa
Problem zaczyna się w momencie, gdy poszkodowany kontrahent ubezpieczonego zgłasza roszczenie o naprawienie czystej straty finansowej. To drugi wyróżnik „ryzyka zawodowego”. Taka szkoda może wynikać z nienależytej jakości wykonywanych przez ubezpieczonego usług, przede wszystkim z szeroko rozumianej nieterminowości, najczęściej mającej swe źródło w błędach w organizacji pracy i logistyce. Może w ten sposób dojść do całkowitego lub częściowego niewykonania zamówionej usługi. Brak jej należytego wykonania może uruchomić cały łańcuch konsekwencji finansowych po stronie podmiotów, których działalność uzależniona jest od terminowego wykonania usługi przez naszego ubezpieczonego. Przede wszystkim może dojść do konieczności zaangażowania wykonawcy zastępczego, co może kosztować więcej niż usługa zamówiona pierwotnie, a niewykonana. Może dojść do zaburzenia całego łańcucha dostaw lub harmonogramu robót w różnych konfiguracjach. Może dojść do naliczenia kar umownych – w pierwszej linii (u kontrahenta naszego ubezpieczonego), albo w kolejnych kręgach powiązań (u kontrahentów kolejnych kontrahentów). Wskutek omawianej przyczyny może wreszcie zaistnieć konieczność wycofania produktu z rynku albo niedopuszczenia/wycofania obiektu albo pojazdu do/z użytkowania.

W tego typu przypadkach ubezpieczenie OC ogólnej nie zadziała – nie będziemy mieli elementu szkody rzeczowej, a szeroko rozumiana nieterminowość jest praktycznie zawsze wyłączona w klauzuli czystych strat finansowych, dodawanej do polisy OC ogólnej. W ubezpieczeniu OC zawodowej wyłączenie nieterminowości godziłoby w jego istotę, stąd też albo nie ma tam takiego wyłączenia, albo jest ono usuwalne w drodze negocjacji, co jest niemożliwe w ubezpieczeniu OC ogólnej.

Szczególna staranność i kwalifikacje
Zauważmy, że opisując scenariusze roszczeń kierowanych do ubezpieczonego od jego kontrahenta zaczęliśmy mimochodem omawiać trzecią cechę „ryzyka zawodowego” – a mianowicie odpowiedzialność kontraktową jako centralną płaszczyznę realizacji roszczeń do ubezpieczonego. Ten wątek rozwinę w późniejszych artykułach, bo odpowiedzialność kontraktowa nigdy nie jest ubezpieczona w pełnym zakresie.

Czwartą cechą „ryzyka zawodowego” jest szczególna staranność wymagana od osób wykonujących daną działalność. Przybiera ona formę nie tylko swoistej przesłanki cywilnoprawnej – tzw. podwyższonego miernika staranności, ale także mniej lub bardziej licznych wymogów administracyjnoprawnych – od wielu bowiem kandydatów do wykonywania interesujących nas usług wymagane jest posiadanie (a także odnawianie) stosownych kwalifikacji lub zezwoleń. Nie jest to jednak podstawowe kryterium definiujące krąg adresatów ubezpieczenia OC zawodowej, dlatego wymieniam je w ostatniej kolejności. Podobnie traktuję wymóg zawarcia przez niektórych profesjonalistów (głównie osoby fizyczne) obowiązkowej umowy ubezpieczenia OC, dość swobodnie narzucany przez naszego ustawodawcę – nie tylko dla „ryzyk zawodowych”.

Jak widać, możemy mówić o pewnych zasadach, cechach i wyróżnikach „ryzyka zawodowego”. Nie znajdziemy jednak jego definicji prawnej ani umownej. Tej ostatniej szukamy odruchowo w warunkach ubezpieczenia – zaczynając od OWU OC ogólnej, bo tam przecież musi być stosowne wyłączenie rozgraniczające te produkty. I tutaj rozczarowanie – pomimo istotnych różnic w treści żadna ze znanych mi definicji, ani żadne znane mi wyłączenie tego ryzyka zawarte w OWU OC ogólnej nie są precyzyjne. Przesycone są one ogólnikowymi, potocznymi, niedookreślonymi pojęciami. A w niektórych OWU znajdziemy nawet wyłączenie odpowiedzialności zawodowej rozumianej jako „odpowiedzialność z tytułu wykonywania zawodu”, którego redaktorzy nawet nie silili się na wypełnienie tego pustego zapisu treścią…

Podsumowanie
Reasumując nasze rozważania na obecnym etapie, stwierdzamy, że „ryzyko zawodowe” to ryzyko powstania odpowiedzialności cywilnej ubezpieczonej osoby lub firmy:

  1. przede wszystkim w związku z wykonywaniem działalności usługowej, głównie w obszarze usług niematerialnych,
  2. zazwyczaj za czystą stratę finansową,
  3. głównie kontraktowej, czyli za szkodę wyrządzoną kontrahentowi ubezpieczonego,
  4. od której wymagana jest szczególna staranność zawodowa oraz często – posiadanie szczególnych kwalifikacji.

Jak widać, definiując „ryzyko zawodowe” niestety nie da się uniknąć używania zwrotów typu: „przede wszystkim”, „zazwyczaj”, „głównie” czy „zwykle”. Oznacza to, że stworzenie wyczerpującej i precyzyjnej definicji tego pojęcia nie jest możliwe. Możemy się do niego tylko przybliżyć. A przecież w wielu sytuacjach jako brokerzy będziemy musieli – na naszą odpowiedzialność – w imieniu klienta, który słusznie będzie się domagał od nas takiej porady, zinterpretować dany rodzaj działalności albo jako ryzyko „OC ogólnej”, albo „zawodowej”. Na pewno przyda nam się w takich przypadkach „wiążąca interpretacja” underwritera oraz podejście ostrożnościowe, oznaczające, że wobec istniejących wątpliwości co do pokrycia danego ryzyka (rodzaju działalności) w ramach ubezpieczenia OC ogólnej, sugerujemy zawarcie drugiej umowy ubezpieczenia – OC zawodowej.
Paweł Sukiennik
PS Consult, Lloyd’s Polska Compliance Officer