Dlaczego śmiech jest tak ważny?


#wiedza / środa, Luty 10th, 2021

Śmiech poprawia krążenie krwi, ćwiczy przeponę, przyśpiesza tętno, usuwa nieświeże powietrze z płuc, dobrze robi na trawienie i osłabia napięcie mięśni. Po solidnej porcji śmiechu ciśnienie krwi obniża się do zdrowego poziomu. Jak obliczyli uczeni zajmujący się badaniem śmiechu, setka spontanicznych wybuchów radości jest równie zbawienna dla układu krążenia, jak dziesięć minut wiosłowania. Naukowcy specjalizujący się w nowej dyscyplinie zwanej psychoneuroimmunologią – badającej wpływ kondycji psychicznej na funkcjonowanie układu odpornościowego – wykazali, że śmiech doskonale wpływa na nasz system immunologiczny.
– Adam Kubicki

Podobno jednym z ważniejszych parametrów wpływających na sukces w sprzedaży jest optymizm. Może dlatego, że osoby o pozytywnym nastawieniu często się uśmiechają. Okazuje się, że ma to spory wpływ na nasze życie.

Śmiech to zdrowie

Adam Kubicki

Naukowcy ostatecznie udowodnili prawdziwość starego porzekadła „śmiech to zdrowie”. Śmiech poprawia krążenie krwi, ćwiczy przeponę, przyśpiesza tętno, usuwa nieświeże powietrze z płuc, dobrze robi na trawienie i osłabia napięcie mięśni. Po solidnej porcji śmiechu ciśnienie krwi obniża się do zdrowego poziomu. Jak obliczyli uczeni zajmujący się badaniem śmiechu, setka spontanicznych wybuchów radości jest równie zbawienna dla układu krążenia, jak dziesięć minut wiosłowania. Naukowcy specjalizujący się w nowej dyscyplinie zwanej psychoneuroimmunologią badającej wpływ kondycji psychicznej na funkcjonowanie układu odpornościowego wykazali, że śmiech doskonale wpływa na nasz system immunologiczny.

Podczas gdy emocje wywołujące stres prowokują organizm do wytwarzania kortyzolu i aldosteronu, śmiech ma wręcz przeciwne działanie. Ponadto aktywuje komórki zwalczające wirusy oraz interferon gamma, obniża poziom epinefryny (czyli adrenaliny), neuroprzekaźnika uwalnianego w sytuacjach stresowych, podnosząc z kolei poziom immunoglobulin, wpływa też dodatnio na wytwarzanie neuropeptydów, naturalnych środków przeciwbólowych, do których zalicza się m.in. endorfiny.

Psycholog Peter Derkins przeprowadził serię badań z użyciem EEG, które wniosły ogromny wkład w zrozumienie neurologicznych uwarunkowań śmiechu. Kiedy słuchamy dowcipu, umiejscowione w lewej półkuli ośrodki funkcji językowych przystępują do przetwarzania słów. W ciągu milisekund dołączają do nich „emocjonalne” obszary płatów czołowych, następnie zaś obszary położone w prawej półkuli, odpowiadające za wyszukiwanie skojarzeń lub niekonsekwencji, na których zasadza się puenta dowcipu.

Niektórzy badacze wysunęli przypuszczenie, że twórczy potencjał humoru wynika z aktywności ogromnej liczby obszarów w mózgu, podejmujących wspólnie niezwykle złożony wysiłek. Zdolność do śmiechu jest uniwersalna i nie zależy od kultury, w jakiej się wychowaliśmy. Niemowlęta zaczynają się śmiać około drugiego, trzeciego miesiąca życia; badacze naczelnych wiedzą doskonale, że szympansy reagują nieopanowanym, radosnym śmiechem na łaskotanie i zabawę w berka. Nawet dzieci z poważną wadą rozwojową, urodzone wyłącznie z pniem mózgu, odpowiadają uśmiechem na łaskotki. Śmiech jest zatem reakcją instynktowną i wrodzoną.

Stan emocjonalny

W obrębie poszczególnych kultur można jednak zaobserwować interesujące różnice. W naszej kulturze liczba wybuchów śmiechu na dzień osiąga szczyt około szóstego roku życia, następnie systematycznie się zmniejsza aż do osiągnięcia wieku dojrzałego. Jest to niewątpliwie uwarunkowane kulturowo. Specyficzną cechą naszej kultury jest także model rozmowy pomiędzy dwoma mężczyznami, podczas której obie strony śmieją się mniej więcej w równym stopniu. Kiedy w rozmowie uczestniczą dwie kobiety, osoba mówiąca śmieje się zwykle częściej niż słuchaczka. Różnica staje się jeszcze bardziej wyrazista, kiedy kobieta przemawia do mężczyzny. Kiedy jednak mężczyzna rozmawia z kobietą, ta śmieje się znacznie częściej niż rozmówca.

Pozostaje wszakże kwestią otwartą, czy społeczny, wynikający z uprzejmości śmiech ma równie zbawienny wpływ na naszą fizjologię i psychikę, jak wybuch spontanicznej radości. Czy śmiech szyderstwa jest tak samo zdrowy, jak wesoły chichot? Wszystko wskazuje na to, że nie. Czy śmiejąc się z cudzego nieszczęścia, czerpiemy jakiekolwiek korzyści dla siebie? Być może z początku tak, wkrótce jednak poczucie winy lub inne przykre konsekwencje naszego zachowania zaciążą nad dobrodziejstwami rozładowywania stresu tą metodą. Udawanie prawdziwej radości okazuje się zaskakująco trudne. Radosny śmiech nie jest czynnością czysto fizyczną: ogromne znaczenie ma warunkujący go stan emocjonalny. Ludzie wykazują wrodzone różnice charakteru, które predysponują niektórych z nas do weselszego usposobienia.

Nastrój leżący u podstaw radosnego śmiechu jest jednak zdeterminowany nie tyle uwarunkowaniami biologicznymi, ile nastawieniem. Każdy z nas może je w sobie wypracować, choć czasem wymaga to przejściowego zlekceważenia stresującej sytuacji, a co za tym idzie, oczyszczającej zgody na rządzący naszym życiem absurd. Goethe uważał poczucie humoru za jedną z metod zniesienia zahamowań emocjonalnych, szkodliwych zarówno dla ciała, jak i umysłu. Medycyna Wschodu głosi, że pewne stany fizyczne lub emocjonalne mogą blokować przepływ energii życiowej, zwanej Chi. Po prostu ludzie, którzy częściej się uśmiechają, mają więcej życiowej energii, co pięknie przekłada się na przykład na wyniki w sprzedaży.

Adam Kubicki
Trener i konsultant branży ubezpieczeniowej